Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


li siebie samych, utrzymywali żydowskie instytucye i tych licznych stosunkowo żydów, którzy nigdy rąk swych nie splamili ani handlem, ani rzemiosłem, ani jakimkolwiek rodzajem pracy produkcyjnej. Bo i to trzeba wiedzieć, że jeżeli społeczność nasza ma żydów — którzy żyją jej kosztem... to i żydzi mają również „żydów“ swoich, ciężar całego utrzymania których spada na ich barki. My, do pewnego stopnia, żywimy naszych żydów z konieczności — oni zaś swoich z dobrej woli, z przekonania i z poczucia obowiązku.
Muszę to wytłómaczyć jaśniej.
Aczkolwiek w księgach żydowskich jest dużo pięknych sentencyj o „rzemiośle“, pod którą to nazwą należy pojmować pracę produkcyjną w ogóle, aczkolwiek powiedziano jest: że każdy ojciec, oprócz zakonu, powinien syna i rzemiosła też uczyć — jednak o samej nauce zakonu pisma mówią i więcej i piękniej, aniżeli o rzemiośle, a każdy żyd małomiasteczkowy dla uczoności talmudycznej ma głębokie, entuzyastyczne uwielbienie.
Chętniej wyda córkę za uczonego niedołęgę, nie mającego idei o życiu praktycznem jego potrzebach — aniżeli za kupca, lub rzemieślnika.