Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


również i na to, jakoby handel był wrodzonem niejako żydów zatrudnieniem i że na tem polu nikt się z nimi nie zrówna. Przeciwnie: żyd handlujący pod względem sprytu kupieckiego nie może się równać ani z Grekiem, ani z Ormianinem, ani nawet z kupcem z wielko-ruskich gubernij. Łatwo było żydom uchodzić za genialnych kupców u nas, gdzie handel wyłącznie w rękach swoich dzierżyli. Królowali też w handlu — ale jak ślepi wśród jednookich. Że sprytem górują nad naszym zapracowanym chłopem, to także nie powinno być przypisywane wyjątkowym ich zdolnościom, lecz wychowaniu. Żyd rozwijał głowę swoją nad kazuistyką talmudyczną, chłop natomiast od dzieciństwa kształcił swe muskuły w ciężkiej pracy. Cóż więc za osobliwość, że żydowska głowa przewyższa chłopską — albo, że chłopska ręka dźwignie ciężar, jakiemu pięciu żydów nie podoła?
Jeżeli widzimy dziś wkoło siebie żydów fanatycznych, do pracy produkcyjnej nieprzygotowanych i niezdolnych, a w działalności swej bezwarunkowo dla społeczeństwa szkodliwych — to nie przypisujemy tego jakimś nadnaturalnym właściwościom rasy, lecz owej bezwzględnej swobodzie,