Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


własną administracyę i sąd, co się wykaże poniżej.
Żyją życiem podwójnem, korzystają z praw dwojakich: z ogólnych, o ile zmusza konieczność; z własnych w całej pełni. Są państwem w państwie, narodem w narodzie, a w życiu wewnętrznem korzystają z bardzo rozległych swobód.
Od współobywateli chrześcian, odgrodzili się murem niedostępnym; — chwilowo łączy jednych z drugimi interes materyalny, po za tem, chrześcianin pozostaje w swoim świecie, do którego żyd zagląda, ile mu się podoba — żyd zaś zamyka się w swoim, gdzie go oko chrześciańskie widzi.
Rządzi się też w tym swoim świecie jak chce, płaci podatki na co chce, kształci swoje dzieci jak mu się podoba, sprawę z sąsiadem podaje pod decyzyę swego sądu i wszystko ma swoje odrębne, tak jak miał przed wiekami. I żyłby w tym swoim świecie, spokojny, odosobniony, szczęśliwy i niezależny, gdyby nie to, że potrzebuje jeść, że nie umiejąc sam zapracować na kawałek chleba, szuka sposobów, żeby się pożywić chlebem cudzym.
Na co to pisać? — zapyta czytelnik, — dlaczego poruszać te kwestye teraz, kiedy jak