Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Arendarz (w wiosce przez p. Ordyńskiego opisywanej) ma dwóch synów, którzy rzadko bardzo siedzą w domu, lecz bez ustanku kursują pomiędzy miastem i okolicznemi wsiami. Jeden z nich skupuje wszystko, co się da, drugi sprzedaje wszystko, czego chłopi potrzebują.
Tu autor podaje dwie próbki wyzysku, które dostatecznie wyświetlają charakter działalności żydowskiej.
Żyd jest politykiem przewidującym i biegłym; nie poprzestaje więc na eksploatowaniu istniejącego stanu rzeczy, lecz wytwarza sobie sam takie warunki, jakich potrzebuje. Sam więc zmusza włościan do kupowania od niego i sprzedawania mu wszystkiego, co chłop kupić lub sprzedać potrzebuje. Do tego używa dwóch środków. Pierwszym jest karczma. Tu żyd poznaje doskonale stosunki włościan, stopień ich zamożności i charakter każdego. W tysiącu drobnych wypadków, odsłania się przed nim całokształt wiejskiego życia i on wkręca się weń, staje się potrzebnym, niezbędnym, i często koniecznym w chłopskich sprawach. Zdarza się często, że gospodarz koniecznie czegoś potrzebuje — żyd to ma — i nigdzie, tylko u niego, znajduje