Strona:Kazimierz Bukowski - Władysław St. Reymont. Próba charakterystyki.djvu/54

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    rozerwalnej łączności, w podświadomej czy świadomej harmonji, a jeśli nawet spróbuje łączność tą zerwać, wraca zwyciężona i skruszona do koordynującego środowiska swojej gromady.
    Poezję zbiorowości odczuwamy już wyraźnie w pierwszych nowelach Reymonta, w plastycznie zakreślonych typach chłopów, wyrażających duszę swego plemienia, w zbiorowych odruchach gromady chłopskiej, walczącej o swoje prawo do bytu. Takim mocnym obrazem plemienia chłopskiego jest opowieść „Sprawiedliwie”, cała przesiąknięta nawskroś filozofją etyczną chłopów. Rów¬ nie głębokiem wniknięciem w psychologję tłumu jest „Pielgrzymka do Jasnej Góry”, ukazująca różnolitą rzeszę ludzi w ich zbiorowych trudach i znojach, w spólnych uniesieniach religijnych wiodących ich ku jednemu wymarzonemu celowi. Widzimy, jak cel ten, ujrzenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, łączy tę pstrą, z różnych temperamentów, sfer i stanów złożoną rzeszę, w jedną entuzjastyczną gromadę, poddaną koordynującej, sprzęgającej ją mocno potędze wiary.
    W „Komedjantce” i „Fermentach”, w żałosnej idylli „Liii” wszyscy bohaterowie są przedstawicielami swojej sfery, która ponosi ich na swojej barwnej, ruchliwej powierzchni. Każda sfera tworzy swoją społeczność, do której jednostka bezpośrednio należy. W „Komedjantce” i „Liii” tą społecznością, rządzącą się swojemi prawami, narzucanemi brutalnie jednostkom, jest aktorstwo. W jego świecie żyje zwodniczym blaskiem rzesza ludzi, która nosi na czele wyryte niestarte piętno swego zawodu. Kto się tej zbiorowości poddać nie potrafi, tego odrzuca, łamiąc mu życie, jak Jance Orłowskiej, lub spychając na dno, jak subtelną dziewczynę Liii. W „Fermentach” i w „Marzycielu” osobny, własnemi granicami zamknięty świat stanowią kolejarze. Stary Orłowski i cały szereg urzędników i robotników kolejowych, to