Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
76

biblijnych największej obrazy doznała Putyfara, ujrzawszy w swych rękach płaszcz Józefa.
Obrazki malują dziś nasi wielcy artyści — dawńiejsi malowali obrazy. Wartość obrazków zależy od ram. Obrazki „nowej szkoły“ można poznać po tem, że przewrócone do góry nogami nietylko nic nie tracą, ale jeszcze zyskują, często bowiem są więcej zrozumiałe. Obrazobórcy patrz pod: impresjoniści.
Obrączka, kajdany dla mężczyzn, swoboda dla kobiet. Dla młodzieńca, który wpadł w „zaćmienie obrączkowe“ niema już żadnego ratunku.
Obstrukcja może być żołądkowa lub parlamentarna. Pierwsza da się usunąć środkami domowemi, druga orderami, obietnicami, łapówkami i t. d.
Obyczaj może być dobry albo zły. W państwie „dobrych obyczajów“ okradają banki, tępią narodowości, katują dzieci i t. d. Powieść obyczajowa może być nieobyczajna. Szkoła obyczajów, patrz pod: teatr Nowości.
Obywatel wiejski uważa się za krowę dojoną przez pachciarza, Towarzystwo kredytowe, żonę, córki, ekonoma, wierzycieli, handlarzy zboża i t. d. Wróble zjadają mu pszenicę, grady tłuką zboże, chłopi wypasują łąki i las wyrąbują, dzieci otrząsają owoc, słońce wypala oziminę, deszcze niszczą jarzynę, zające ogryzają kapustę, świnie i bydło włażą w szkodę, lisy duszą kury, wilki porywają owce i t. d. O dalszych rozkoszach wiejskiego obywatela czytaj pod: kret, kąkol, szarańcza, myszy, podatki, kolator, serwituty, powódź, ogień, goście z miasta i t. d. Ztąd też nikt jeszcze nie widział obywatela, któryby wiecznie nie narzekał. Pada deszcz, płacze, że mu pszenica porośnie, ziemniaki pogniją; — jest susza, łamie ręce, że zboże się wysypie,