Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
75

nad „koniec nosa.“ Jeżeli ktoś bardzo „zadziera nosa“, to trzeba mu go „utrzeć“. Można komuś wziąć pannę „z przed nosa“, a później „nosem kręcić“, gdy jej coś „w nos wlazło“. Muchy są zarówno niemiłe w nosie jak w rosole.
Nożyce, patrz pod: redaktor.

O.

Obiadek, jeden z najświetniejszych wynalazków dyplomacji, przy obiadku bowiem da się niejedną trudną rzecz przeprowadzić. Obiadkami minister łagodzi przeciwników politycznych, arystokracja jedna sobie stronników, fabrykant, kupiec, przemysłowiec wyrabiają sobie reklamkę. Zwykły „obrad proszony“ (bez interesu) patrz pod: nudy. Żona czekająca na męża z obiadem, patrz pod: słodycze pożycia małżeńskiege.
Objektywizm czyli przedmiotowość, osoba, mieszkająca bardzo daleko, za lasami, za górami, — każdy bowiem krytyk wybiera się zawrzeć z nią znajomość, dąży do niej czasami przez lat kilkadziesiąt i — w drodze umiera.
Obojczyk, kość całkiem zdaje sie nie potrzebna żokejom i udającym panów na wyścigach („panowie jeżdżą“), ponieważ ciągle je sobie łamią.
Obowiązek, rzecz, której spełnienia wymagamy od wszystkich, tylko nie od siebie. „Spełniłem swój obowiązek“ mówi z dumą lis, chrupiąc resztę kości zaduszonej kury.
Obraza bywa rozmaita. Obraża się np. poetę „Młodej Polski“, kiedy się pisze o nim, że ma talent Mickiewicza. Jeżeli jeden drugiemu powie w oczy prawdę, następuje wówczas obraza honoru. W dziejach