Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
111

Przysłowie mówi: Lepszy słomiany żywot, niż jedwabna śmierć.
Słowacki, miljoner okradany prawie przez wszystkich młodych poetów, a mimo to posiadający skarbiec niewyczerpany. Znęcał się nad nim Tarnowski, opiekował się nim Małecki, mordował go Hösick, amputował go na scenie Kotarbiński, a teraz tępym nożem kraje go Tretiak. Ciało jego spoczywa na obcej ziemi, gdyż „wdzięczny“ naród nie czuje się godnym posiadać jego popiołów, a zresztą ma i tak zbyt wiele wydatków na wieńce dla żyjących rymorobów, których przeważnie dostarcza Częstochowa, oraz pepiniery: tworkowska i kulparkowska.
Słuchaczka uniwersytetu, osoba młoda, niekoniecznie przystojna. Czasami ma zamiar czegoś się nauczyć, przeważnie ma zamiar wyjść za mąż.
Smarować, to samo co: znać się na rzeczy; kto smaruje, ten jedzie. Zdarza się, choć dość rzadko, że ci, co lubią być smarowani, są „osmarowani“, a to już należy do mniejszych przyjemności.
Sofa, mebel domowy, separatkowy, kąpielowy. Całe szczęście, że mówić nie może.
Sojusz, zwykle zmowa dwóch na trzeciego. Naruszewicz twierdził, że „rzadko fortuna z cnotą zawiera sojusze“.
Spazmy, środek damski, stosowany z powodzeniem w nagłych wypadkach. Można przy jego pomocy „dojść“ do sukni balowej, do pieniędzy na wyjazd za granicę i t. d.
Stacja, budynek z szynkiem, dzwonkiem, panem naczelnikiem i „toaletą“ dla pań i panów.
Stańczyk — roślina galicyjska, pnąca się do góry, rośnie u podnóży tronu, w ogrodach rządowych, w par-