Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
93

częściej w kuchniach. Przed wiekami żyli prusacy, plemię pokrewne litewskiemu (są ich jeszcze szczątki), ale wytępili ich tak zwani Krzyżacy i ukradli im nazwisko. Obszerniej było już pod: Niemiec, Kwas sinowodorowy, ze względu na swe zabójcze własności, nazwany został pruskim.
Przemysł rolniczy, patrz pod: hipoteka, weksle i pachciarz. Przemysł domowy patrz pod: kołyska. Przemysł artystyczny patrz pod: panorama. Dawniej panny trudniły się przemysłem koszykarskim, ale go obecnie prawie całkiem zaniechały, mówiąc sobie: lepszy rydz, niż nic. W Warszawie kwitnie przemysł nożowniczy. Jest w niej też bardzo wielu hafciarzy. Przemysł galicyjski tyle co baśń o żelaznym wilku.
Przesąd, mylne a rozpowszechnione przekonanie. Przesądem jest np. wiara w sprawiedliwość ludzką, w zasady polityczne, w prawdziwość sprawozdań dziennikarskich, w bezstronność telegramów, w miłosierdzie dam od filantropji i t. d. Niektóre przesądy zamieniły się nawet w przysłowia, jak np. „praca wzbogaca“, „male parta idą do czarta“, „suknia nie stanowi człowieka“, „na złodzieju czapka gore“, „bez pracy, nie będzie kołaczy“, „prosta droga najlepsza“, „cudzy pieniądz nie grzeje“, „lepsza cnota, niż wór złota“ i t. d. Wszystkim tym przysłowiowym przesądom zadaje kłam rzeczywistość.
Przeszłość, najnieszczęśliwsza z nieboszczek, bo nigdy nie doznaje po śmierci spokoju. Co prawda, wielu ludzi ją szanuje i często bezkrytycznie za wzór do naśladowania podaje; ale nawet między tymi, co ją niby kochają, ma więcej krytyków, niż prawdziwych przyjaciół. Byle smarkacz, obeznany co nieco