Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

A zatem dla cierpienia i śmierci psychologia monistyczna zdobywa stronę pojednawczą i zagadnieniu śmierci daje postać taką, iż jesteśmy przeznaczeni, żeby korzystać z życia dla przygotowania żywota innego. Wskazuje nam ona prawdziwy kierunek życia, daje zasadę moralną, której napróżno poszukiwał materyalizm i panteizm. Robiono z tego zarzut poglądowi mistycznemu, że wiara w świat inny zbyt nas odciągała od świata tego i czyniła nas niezdolnymi do zadań ziemskich. Niebezpieczeństwo takie trwa ciągle, jak to niejednokrotnie wykazały rozmaite rozgałęzienia chrześcijańskiego i indyjskiego poglądu na świat. Lecz niebezpieczeństwo leży tylko w źle zrozumianym poglądzie mistycznym który widzi w świecie coś, co nie powinno być, zamiast czegoś, co się rozwija. Wiara natomiast tylko w byt doczesny doprowadzić nas musi do wprost przeciwnego postępowania, które nam stanie na przeszkodzie w przygotowaniach do świata innego. Wiara w byt tylko doczesny niemożliwą czyni wszelką zasadę moralną; z osobistości ziemskiej czyni wroga podmiotu transcendentalnego; jest wrogą kulturze i z osobistości ziemskiej czyni wroga społeczeństwa.
Kwestya śmierci należy do najważniejszych dla ludzkości wogóle. Sposób jej rozwiązania określa nasze postępowanie, a zatem i ukształtowanie naszych stosunków społecznych. Stosunki te nie byłyby tak skierowane rozbieżnie, gdyby ludzkość bardziej jednakowo myślała o śmierci, bardziej przeto w jednaki sposób przygotowywała się do życia na innym świecie. Jeżeli śmierć jest tylko pozbawieniem duszy ciała, wtedy niema powodu do przygotowywania się, lecz tylko powstaje ta mądrość z musu, którą nazywają rezygnacyą. Jeżeli mamy żyć w naszych dziełach, wtedy dla wielu ludzi,