Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przy odzyskaniu zrabowanego mienia, — wiedz jednak, drogi effendi, jeśli choć wargą czy palcem poruszysz w jego sprawie, napiszę niezwłocznie do Diżanneh, ozdoby, twego haremu, list miesięcznej długości, w którym jej jasno wyłożę i dowiodę, że będzie najnieszczęśliwszą kobietą na świecie, jeśli nie postara jak najśpieszniej wydać się za mąż za jakiegoś innego Turka. A więc pamiętaj, sihdi, uczynię tak! Uczynię niezwodnie!
— Jeśli do tak radykalnych środków zamierzasz się uciec, drogi Halefie, to ujrzę się zmuszonym prośbę, czy wolę twoją za rozkaz uznać, za rozkaz, któremu bez najmniejszych zastrzeżeń trzeba się poddać.
— Tego też oczekuję od ciebie! Najgorszy gałgan to wszak chyba człowiek, który bliźniemu za pomoc nie dziękuje. Tak! No, złość moja znalazła już ujście — jestem znowu twój stary cichy spokojny, łagodny i dobry Halef!
— Cichy? Hm!...
— Hm? Dlaczegóż hm-kujesz? Powątpiewasz może w prawdziwość mego określenia: cichy, spokojny, łagodny charakter?
— Bynajmniej! Uważam to za zupełną

14