Strona:Karol May - The Player.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


moje słuszne zarzuty będą uwieńczone powodzeniem w tym sensie, że się pan zmieni.
— Sennor, stajesz się niegrzeczny!
— Bynajmniej; jestem tylko szczery i to dla pańskiego dobra. Gdyś mnie wypędził, pozostałem wpobliżu hacjendy. Zabroniłeś mi przekraczać jej granice; nie mogłem więc poczynić potrzebnych spostrzeżeń na pańskiem terytorjum i byłem zmuszony podsłuchać Indjan w ich własnym obozie. Przy tej okazji wpadłem w ręce czerwonych. A więc pański zakaz był przyczyną mojej niewoli. Czy sądzisz sennor, że jestem za to winien panu wdzięczność? Zresztą, zostałeś pan ukarany, gdyż tylko moja niewola umożliwiła Yuma napad na hacjendę. Pomimo tak okrutnego doświadczenia nie zapominałem o pańskich stratach; skoro tylko się oswobodziłem, pomyślałem zaraz o tem, by dopomóc sennorowi do odzyskania majątku. Opowiedziałem już, w jaki sposób to się stało. Pańskie mienie uratowane, a trzody są w drodze. Wiesz sennor już z mojego opowiadania, ile wysiłków dołożyłem i jakie niebezpieczeństwa groziły Winnetou i mnie przy chwytaniu Yuma wraz ze zdobyczą do niewoli. Powiedzże więc, czy pokusiłbyś się o coś podobnego?
— Wątpię, sennor.
— Pięknie! Otóż, po tem wszystkiem, wymaga pan, ażebym cię nadal wspierał. Nie prosisz sennor, lecz żądasz? Pytam sennora zatem, co mnie z panem wiąże? Pan słyszał, ile uczyniliśmy dla sennora; czy jednak usłyszeliśmy z ust pańskich choć jedno słowo wdzięczności? Obraził mnie pan, wyrzucił za drzwi, zagnał w niewolę; narażałem życie dla pana i mam je dalej