Strona:Karol May - The Player.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


dziewać, że, raz dokonawszy łotrostwa, tam, nad Fuente, przygotowują jakiś nowy szatański plan.
— Old Shatterhand wypowiada myśli Winnetou. Twoim ziomkom znowu grozi niebezpieczeństwo; jestem gotów natychmiast wyruszyć do Fuente.
— Nie zwlekałbym z pomocą; ale mój brat słyszał, ze Melton udał się do Ures z don Timote’em, aby prawnie zatwierdzić sprzedaż. Jeśli nam się uda przeszkodzić, usuniemy grunt z pod stóp Meltona, jego podstawę, że tak powiem, operacyjną.
— Mój brat woli więc udać się do Ures, pozostawiając emigrantów swojemu losowi?
— Nie. Melton jest sprawcą wszystkiego. Wellerowie to jego podwładni i na pewno nie poczynią nic, ponad kroki przygotowawcze; właściwy taniec nastąpi dopiero w obecności Meltona. Możemy nietylko unieważnić kupno, lecz nawet wtrącić go do więzienia. Jeśli nam się powiedzie, unieszkodliwimy mormona, a Wellerowie wraz z Yuma będą na niego daremnie czekali.
— Mój biały brat sądzi więc, że Melton ma zamiar udać się z Ures bezpośrednio do Fuente, nie wstępując do hacjendy?
— Tak.
— Ale poco tu Player potrzebny? Czy nie czekał czasem na niego?
— Wątpię! Player stał tutaj na posterunku. Skąd przybył, tego naturalnie nie wiem. Cała rzecz jest dość skomplikowana; opracowano ją od dłuższego czasu. Mormoni chcą się zagnieździć w tej okolicy. Wina za zbrodnie spada na głowę Meltona, a na pewno nie na mieszkańców miasta nad Słonem jeziorem. Miał pole-