Strona:Karol May - Old Surehand 03.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


oddali mu tajemnicę w spuściźnie. Karja, jadąca tam obok wodza Apaczów, to jego siostra. Być może, że on jej tajemnicę powierzył.
Helmers patrzył teraz na Indyankę z większem zajęciem, niż dotychczas.
— Czy ona umie milczeć? — zapytał.
— Przypuszczam — odrzekła i dodała z uśmiechem — Co prawda, ludzie powiadają, że kobiety milczą aż do pewnej granicy.
— A tą granicą jest?
— Miłość.
— Ach! Być może, iż pani ma słuszność — żartował. — Wolno spytać, czy Karja doszła już do tej granicy?
— Uważam to prawie za możliwe.
— Któż jest tym szczęśliwym?
— Niech pan zgadnie! To nie trudne!
Czoło myśliwca zmarszczyło się surowo.
— Domyślam się — powiedział. — Hrabia Alfonzo chce wykraść jej tajemnicę zapomocą miłości.
— Zgadł pan dobrze.
— Czy sądzi pani, że starania jego odniosą jaki skutek?
— Ona go kocha.
— A co mówi o tej miłości jej brat, potomek Mizteków?
— Może jeszcze nic o tem nie wie. To najsłynniejszy cibolero[1], a pokazuje się w hacyendzie rzadko.
— Najsłynniejszy cibolero? W takim razie musiałbym znać jego imię, tymczasem Tekalto jest mi nieznane.
— Myśliwi nie nazywają go Tekalto, lecz Mokaszi-Motak.

— Mokaszi-Motak, Czoło Bawole! — powtórzył Helmers zdziwiony. — Teraz go znam. Czoło Bawole to najsłynniejszy łowca bawołów między Red River

  1. Myśliwiec, polujący na bawoły.