Strona:Karol May - La Péndola.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ma zamiaru przeczyć, iż niewiasta, która się tu znajduje, jest hrabianką Rosetą.
— A więc będzie mogła objąć dziedzictwo?
— Jestem tego pewien. Prowadzę w tej sprawie ożywioną korespondencję z posłem hiszpańskim w Berlinie. Obiecał zrobić wszystko, co w jego mocy.
— Bardzo panu jestem wdzięczny.
— Unger mówił mi, że pan ma zamiar wyjechać z nim celem kupienia jachtu.
— Tak; to prawda.
— Ciekawe rzeczy opowiadał mi ten sternik. Czy pozwoli pan, abym podczas pańskiej nieobecności zajął się i tą sprawą?
— Ależ owszem, o ile to leży w zakresie pańskich kompetencyj.
— Niech się pan nie obawia. Będę mógł działać szybciej od pana. Trzeba przedewszystkiem zasięgnąć informacyj, gdzie i kiedy widziano po raz ostatni „Péndolę“. No, a teraz niech pan pozwoli złożyć sobie życzenia z powodu jutrzejszego ślubu. — Czy mógłbym zobaczyć condesę Rosetę i don Manuela? Chciałbym uzupełnić moje urzędowe notatki osobistem stwierdzeniem stanu ich zdrowia.
Po chwili Sternau wrócił w towarzystwie narzeczonej i don Manuela. Prokurator nie chciał wierzyć własnym oczom. Jeszcze niedawno widział Rosetę na klęczkach, marmurowo bladą, pogrążoną w zapamiętałej modlitwie; teraz stała przed nim kobieta tryskająca życiem i zdrowiem, pełna czaru i wdzięku. Don Manuel wyglądał również znakomicie.
Tymczasem w wielkiej sali kończono przygotowa-