Strona:Karol May - Benito Juarez.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Czy Guadelupa jest tak mocno obwarowana?
— Wcale nie. Ale Czarny Gerard wybadał, czego chcemy; gotów na czele jakiegoś oddziału Apaczów napaść na naszych żołnierzy znienacka. Gdyby nie sennorita Emilja, musielibyśmy oddawna opuścić Chihuahua.
— Co to za sennorita Emilja?
— Nie zna pan naszego najlepszego, najchytrzejszego szpiega?
— Nie.
— W takim razie nie zna pan również najpiękniejszej kobiety Meksyku.
— Do licha! Monsieur, powiadacie, że to najpiękniejsza kobieta Meksyku? Będę ją mógł zobaczyć, kolego?
Pułkownik Laramel był jednym z najbezwzględniejszych i najbardziej okrutnych oficerów armji francuskiej. Ani on, ani nikt z jego oddziału nie miał dla wroga litości. Zamordował wielu Meksykan, którzy wpadli w jego ręce. Był niesłychanie odważny, nie liczył się zupełnie z życiem ludzkiem; dlatego też wysłano go do Villa del Fuerte, gdzie miał wprowadzić w życie dekret Maksymiljana. A będąc osławionym kobieciarzem, zdziwił się mile na wieść, że w miasteczku mieszka kobieta, uważana za najpiękniejszą w Meksyku.
— To zależy wyłącznie od pana, camarade, — odparł komendant. — Miałem zamiar wydać dziś wieczorem przyjęcie z okazji przybycia panów. Zaproszę szereg osób, między innemi sennoritę Emilję.
— Dziękuję panu. Chciałbym, wróciwszy do oj-

18