Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Frontignac.
Spokój? los? szczęście? — O mów, mów, życie moje oddałbym za ciebie! (spokojnie) Czem mogę pani służyć?
Antonia.
Prawdziwie sama nie wiem czemu przypisać, czy mojej nierozwadze, czy niewinnym zamiarom, czy lekkomyślności, roztrzepaniu, — poséłając panu zaproszenie na koncert, zapomniałam się do tego stopnia iż dopisałam u dołu zaproszenia post-scriptum, zupełnie nie na swojem miejscu.... mogłoby mię to kompromitować... Zaklinam więc pana, abyś zważywszy na moją osobę, na okoliczności, jakieby zajść mogły, abyś zechciał łaskawie oddać mi ten list —