Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zacząłem oklaskiwać stryja, potem poszliśmy dalej, znajdując po drodze, co krok, ludzkie ciała, wysuszone, jak mumje.
W rzeczywistości, było coś nadzwyczajnego w tej mieszaninie kości ludzkich i zwierzęcych na tem przedwiekowem cmentarzysku. Pozostawało jedno pytanie do rozwiązania.
Czy ludzie ci, leżący w prochu, zostali po jakimś kataklizmie wyrzuceni tutaj przez morze, czy też żyli tu niegdyś pod tem sklepieniem, żywiąc się rybami i zwierzyną?
Do tej pory widzieliśmy z istot żyjących tylko potwory morskie i ryby.
A może jakiś człowiek żywy błądzi w tej pustynnej przestrzeni?