Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/212

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



ROZDZIAŁ 39.

Prawda, czy przywidzenie? Roślinność bez zapachu i barwy.


Jeszcze przez pół godziny stąpaliśmy po kościach.
Szliśmy wciąż naprzód, gnani wielką ciekawością.
Jakie jeszcze dziwa zawiera w sobie ta jaskinia, jakie skarby dla nauki?
Brzegi morza dawno znikły za stosami z kości.
Nieoględny profesor, nie bojąc się zabłądzenia, ciągnął mnie z sobą coraz dalej.
Po milowym spacerze ukazał się nam brzeg olbrzymiego lasu, ale nie składał się on jak ten z pieczarek, który był w sąsiedztwie portu Małgorzaty.
Była tu roślinność trzeciej epoki, w całej swej wspaniałości.
A więc rosły tam palmy, gatunku już obecnie zaginionego, sosny, modrzewie, cyprysy, tuje. Mchy słały się po gruncie, kilka