Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rupie żółwia, jest to straszliwy wróg pierwszego Plesiosaurus!
Jan mówił prawdę. Tylko dwa potwory mąciły powierzchnię morza i przed oczami memi znajdowały się tylko dwa płazy oceanowe.
Zwierzęta walczyły w dalszym ciągu z wściekłością.
Wyrzucały przy tem góry fal, które zakryły tratwę.
Ze dwadzieścia razy baliśmy się o wyrzucenie.
Straszliwy syk dał się słyszeć. Bestje gryzły się zajadle i syczały z bólu.
Walka trwała dwie godziny i nic się nie zmieniło.
Płazy coraz to zbliżały się do nas, a myśmy czekali nieruchomo z fuzjami w pogotowiu.
W końcu dwa straszydła rzuciły się za sobą w fale.
Kilka minut minęło i nie ukazywały się na powierzchni.
Może walczyły w dalszym ciągu w głębi morza.
Tymczasem ogromna głowa plesiosaurusa wydobyła się na wierzch.
Potwór był raniony śmiertelnie. Nie miał już na sobie skorupy żółwia, długa jego szyja wyciągała się, potem kurczyła, uderzała