Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ważnego, prócz sceny jakiej gwałtownej na wypadek, gdy stryj mój znajdzie swój obiad zjedzony.
Kończyłem deser, gdy naraz donośny głos stryja wyrwał mnie z tej rozkosznej funkcji i zmusił do pobiegnięcia do je go gabinetu.



ROZDZIAŁ 3.

Spostrzeżenie profesora co do siostrzeńca.


— Usiądź tutaj! — odezwał się do mnie, — i pisz!
W jednej chwili byłem gotowy.
— Będę ci teraz dyktował litera po literze z tego islandzkiego rękopisu. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
— Ależ, na świętego Michała! strzeż się błędu!
Rozpoczęło się dyktando. Starałem się, jak mogłem. Każda litera wypowiadana była po kolei i utworzyło to jakieś niezrozumiałe wyrazy.
Kiedy już skończyłem, stryj wziął kartkę przezemnie zapisaną i bacznie się jej przyglądał.