Strona:Juliusz Verne - Wyspa błądząca.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


miesięcy, gdy łódź będzie gotowa i wody od lodowców zwolnione.
Rozpoczęło się zimowanie na wyspie. Wyprzężono sanie, produkty żywnościowe pomieszczano w śpiżarni, futra w magazynie, psy zamknięto w ich budynku, a renifery w stajence.
Tomasz Black był bardzo zirytowany. Siedział w swym pokoju nad instrumentami i milczał.
W ciągu jednego dnia doprowadzono wszystko do porządku i rozpoczęło się znów monotonne i nudne życie, które dla mieszkańców wielkich miast byłoby nie do wytrzymania.
Kalumah coraz bardziej przywiązywała się do Pauliny Barnett, która nauczyła ją czytać i pisać.
Dziewczyna ta była bardzo zdolna i w krótkim czasie posiadła potrzebną dla niej wiedzę. Kochana przez wszystkich, dobra i poświęcająca się, tak dalece przywykła do nieznanego sobie przedtem życia i ludzi, że nie zamyślała o powrocie, postanawiając jechać wraz z Pauliną Barnett i być na jej usługi.
Budowa łodzi już była na ukończeniu i możnaby już w bieżącym miesiącu wyruszyć, o ileby nie było lodów.
W ciemnościach i wilgoci Mac Nap i jego pomocnicy pracowali usilnie przy blasku zapalonych pochodni, podczas gdy inni zajęci byli w magazynach i faktorji.
Pogoda była wciąż niezdecydowana, zimno czasami bardzo silne, nie trwało długo, co można było przypisać wpływowi wiatrów zachodnich.
Cały grudzień przeminął w tych warunkach, deszcz i śnieg padały na przemiany.
Palono dużo, mając ogromny zapas drzewa i nie