Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


stawicielami. Ujawniało się to w wielu miejscach ale głównie w północnej części Florydy, w stronie granicy georgijskiej, gdzie właściciele plantacyi, zwłaszcza z Północy, doznawali wielkich krzywd.
Jak w Camdless-Bay pospólstwo Jacksonvillskie, tak tam oddziały Południowców zmuszały niewolników do ucieczki, paliły pracownie i warsztaty, niszczyły fabryki.
Jednakże zdawało się, że obecnie przynajmniej, plantacya nie ma powodu lękać się nowego podboju, ani Castle-House nowej napaści. Mimo to, Burbank gorączkowo wyglądał chwili kiedy federaliści staną się panami terytoryum. W obecnym stanie rzeczy nie można było nic przedsięwziąć, bezpośrednio, przeciw Texarowi, ani go zawezwać przed sąd za czyny, których tym razem nie mógł by się wyprzeć, ani go zmusić do wyjawienia miejsca, gdzie ukrył Dy i Zermę.
Jakiejże trwogi zwłoka ta nabawiła Jamesa Burbanka i jego otoczenie. Nie mogli oni jednak przypuszczać, żeby federaliści myśleli unieruchomić się na granicy. W ostatnim liście Gilbert wyraźnie oznajmiał, że ekspedycye komandora Dupont i Schormana miała Florydę na celu. Czyżby, od czasu jak napisał ten list, rząd federalny wysłał przeciwne rozkazy do zatoki Eristo, gdzie eskadra czekała, przed wypłynięciem na morze? Czy powodzenie wojsk federalnych, w wirginii albo w Karolinach, zmuszała armią Unii do wstrzymania swego pochodu ku Połu-