Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Żaden statek nie ukazał się jeszcze na wysokości latarni na Pablo. Wszystko się ograniczało do zajęcia Fernandiny i fortu Clinch. Zdawało się, że komandor Dupont postanowił z największą ostrożnością posuwać się w głąb Florydy. Co się tycze Jacksonville, to stronnictwo wichrzycieli miało ciągle górę. Po wyprawie do Camdless-Bay, Hiszpan pojawił się znowu w mieście, gdzie organizował opór, na wypadek, gdyby kanonierki Stevensa próbowały przekroczyć ujście rzeki. Jakiś fałszywy popłoch musiał go odwołać poprzedniego dnia wraz ze zgrają rabusiów. Zresztą, alboż Texar nie zaspokoił swej mściwości, teraz — kiedy plantacya była zniweczona, warsztaty spalone, murzyni rozproszeni w lasach hrabstwa i pozbawieni baraków — teraz nakoniec, kiedy mała Dy znikła bez śladu?
James Burbank aż nadto przekonał się o tem, gdy w ciągu ranka popłynął z Walterem Stannard w górę rzeki. Napróżno przejrzeli najmniejsze przystanie, daremnie szukali wskazówki, w jakim kierunku popłynęła łódź, te poszukiwania nie wystarczały; należało także zwiedzić lewy brzeg.
Ale byłoż-to możliwe w tej chwili? Czy nie wypadało zaczekać, żeby Texara i jego sojuszników obezwładniło przybycie federalistów? Pani Burbankowej zdrowie nie polepszało się, Alicya nie mogła jej odstępować, Carrol musiał przeleżeć kilka dni w łóżku, byłoby to więc nierozważnym krokiem zostawić ich samych w Castle-House, kiedy powrót napastników ciągle groził.