Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przed dom i wyjaśniło się dla nich to, co zaszło w przystani Marino. Cóż z tego, że bandyci oddalili się? Co z tego, że im już nie groziło dostanie się w ich ręce? Straszne nieszczęście na nich spadło: mała Dy była w mocy Texara!
Oto, co miss Alicya opowiedziała wśród łkań. Ta biedna dziecina porwana, uwieziona niewiadomo dokąd — w rękach największego wroga jej ojca!... Cóż mogło być gorszego i czy w przyszłości mogły czekać większe cierpienia tę rodzinę?
Wszystkich przytłoczył ten ostatni cios. Panią Burbankową zaniesiono do jej pokoju i miss Alicya pozostała przy jej łóżku.
Na dole, w halli, James Burbank i jego przyjaciele naradzali się nad tem, w jaki sposób odnaleźć Dy i wyrwać ją, wraz z Zermą, z rąk Texara. Wierna metyska, z pewnością, zechce do ostatniego tchu bronie dziecka! Ale popadłszy w moc nędznika, rozjątrzonego żądzą zemsty osobistej, czyż nie przypłaci tego życiem, że wnosiła skargę na jego osobę?
James Burbank zaczął sobie wyrzucać to, że zmusił żonę do usunięcia się z Castle-House, że jej przygotował drogę do ucieczki, która wzięła taki zły obrót. Czy tylko wypadkowi należało przypisywać obecność Texara w przystani Marino? Oczywiście nie. Texar musiał wiedzieć o istnieniu tunelu, powiedział więc sobie, że obrońcy Camdless-Bay, sprobują umknąć tą drogą, gdy im się już dłużej nie uda pozostać