Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


styna i sforsowania wybrzeża aż do Mosquito-Julet, którego przesmyki byłyby wtedy niedostępne dla kontrabandy wojennej.
Ale wszystkie te operacye nie mogły być dokonane we 24-ry godzin; a ten przeciąg czasu wystarczał, żeby terytoryum zostało oddane na pastwę Południowcom.
Dochodziła 3-cia popołudniu, kiedy James Burbank powziął podejrzenie tego, co go miało spotkać. Rządzca Perry, wracając spiesznie z rekonesansowej wycieczki granic plantacyi, rzekł:
— Panie Jamesie, zauważono kilku podejrzanych włóczęgów, którzy się przybliżają do Camdless-Bay.
— Od północy?
— Od północy!
Prawie wtejże chwili, Zerma, powracając małym portem, uwiadomiła swego pana, ze kilka statków płynie rzeką, dążąc do prawego brzegu.
— Czy wyszły z Jacksonville?
— Zapewne.
— Wracajmy do Castle-House, — odpowiedział James Burbank i nie oddalaj się już stamtąd pod żadnym pozorem, Zermo!
— Może pan być o to spokojny.
James Burbank, powróciwszy do domu, nie mógł utaić przed swojem kółkiem rodzinnem, ze sytuacya staje się coraz bardziej niepokojącą i ze wobec napadu,