Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


z płuc nie działa już zupełnie, drugie zaś zaledwie wystarcza na potrzeby oddychania.
Walter jest ofiarą gorączki, która zwykle zwiastuje koniec w piersiowych chorobach.
Cóż miałem odpowiedzieć biedakowi. Wzrok jego tak badawczo wlepił się we mnie, iż nie wiedziałem, co robić.
— Mój przyjacielu — rzekłem — w obecnem naszem położeniu nikt nie może liczyć na to, żeby pozostało mu jeszcze wiele dni życia... Kto wie, czy za jakie ośm dni z tych wszystkich, co są na tratwie...
— Za ośm dni! — szepnął porucznik, nie spuszczając oczów ze minie.
Przez następne dni, to jest 24, 25, 26 grudnia, nic się nie zmieniło.
Chociaż może się to wydawać nieprawdopodobnem, ale przyzwyczailiśmy się do głodu i nie umieramy.
Opowiadania rozbitków często zaznaczały podobne wypadki. Czytając je, zawsze posądzałem opisujących o przesadę. A jednak tak nie było i dziś przekonywam się, że brak żywności znieść można dłużej, niż zwykle sądzą. Zresztą kapitan uważał za stosowne do pół funta chleba dodawać nam codziennie po kilka kropel wódki i ten sposób żywienia doskonałe podtrzymuje nasze siły. Gdybyśmy