Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/135

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Porucznik Walter pomimo odwagi słabnie coraz więcej, tak, że musiał zaprzestać pełnienia obowiązków służbowych. Za to Robert Kurtis i bosman są to ludzie niewzruszeni, prawdziwe żelazne natury, że się posłużę tutaj wyrazem metalurgicznem, które ich doskonale określa.
Około piątej wieczorem jedna z naszych towarzyszek przestała cierpieć. Pani Kear umarła, po bolesnem konaniu. Westchnęła kilka razy i wszystko się skończyło. Aż do ostatniej chwili panna Herbey okazywała dla niej poświęcenie prawdziwie wzruszające.
Noc przeszła spokojnie, nad ranem ująłem zimną rękę zmarłej, której członki już stężały. Ciało jej nie może dłużej zostać na bocianiem gnieździć. Panna Herbey i ja zawinęliśmy nieboszczkę w jej ubranie, potem zmówiono parę modlitw za duszę nieszczęśliwej kobiety i pierwsza ofiara naszej nędzy została wrzuconą do morza. W tej chwili jeden z ludzi stojących w pobliżu wyrzekł te okropne słowa: »Otóż trup, którego będziemy żałowali!« Odwróciłem się, to Owen tak przemówił. Przez głowę moją przebiegła myśl, że w samej rzeczy wkrótce zabraknie nam żywności.