Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


piosneczek, któremi wsławił się Ofenbach. Andante amoroso:

Tyś to powiedziała,
Tak ty kochasz mię!

zmienia się w vivace furioso a wiolonczella orkiestry nie dba już wcale oto aby się stosowała do zmian głosu spiewaka, jak to ma sobie wskazane w partycyi kompozytora. Napróżno Raul woła:

Mów jeszcze i przedłuż,
Serca mego czarowny sen!

Walentyna nie może mu zadość uczynić, czuje że ogień niezwykły pożera całą jego istotę a raczej że jego si i ut wyżej podniesione jak potrzeba robią fatalny efekt. Rzuca się i gestykuluje, żar go jakiś pochłania.
W tem daje się słyszeć dzwonienie, ale dzwon wydaje odgłos dziwny, przerywany. Więc i dzwonnik stracił przytomność. Toć to dzwonienie na gwałt, współzawodnictwo z szaloną grą orkiestry.
Arya w dodatku kończąca ten akt wspaniały:

Im więcej miłości upojenia,
Tym więcej udręczeń...