Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


aryja którą kompozytor zaznaczył jako allegro con moto przechodzi do prestissimo. Pospieszny pociąg tędy przechodzi czy co?.. Gwałtowne dzwonienie znów się rozpoczyna. Walentyna pada zemdlona. Raul rzuca się przez okno.
Była chwila w której upojona szałem orkiestra, powstrzymywać się nie była w stanie. Pałeczka też dyrektora potłuczona w kawałki leży na pulpicie suflera! Struny skrzypiec popękane, podstawki połamane! Cymbalista nawet potłukł swe cymbałki! Kontrabasista siadł na swym instrumencie! Pierwszy klarnecista połknął mundsztuk od klarnetu; oboista żuje w zębach klapkę trzcinową od oboju! Zasuwka w trombonie popsuta a nieszczęśliwy trębacz nie może wydobyć ręki, którą zanadto wsunął w czeluści swego muzycznego przyrządu.
A publika! publika zadyszana, zasapana, gestykuluje i wrzeszczy! Wszystkie oblicza rozrumienione jak gdyby palił je gwałtowny pożar wewnętrzny. Tłoczą się do wyjścia!