Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ści miasta, których niepodobna wymienić aby nie narazić cierpliwości czytelnika.
Przed podniesieniem zasłony mieszkańcy Quiquendonc mieli zwyczaj sprawować się cicho, jedni czytali gazety, inni rozmawiali szeptając, inni znów spoglądali w milczeniu na piękności zdobiące galeryją.
Atoli baczny obserwator mógł spostrzedz, że podczas wieczoru o jakim mowa, nawet przed podniesieniem zasłony jakieś niezwykłe ożywienie panowało w sali. Widziano szastających się ludzi, którzy się prawie nigdy nie poruszali. Wachlarze kobiet działały z nienormalną szybkością. Powietrze jakieś żywsze zdawało się iż owładnęło wszystkich. Oddychano silniej. Niektóre oczy błyszczały, jeśli właściwe będzie porównanie, jak światła żyrandola który także zdawał się rzucać dziś na salę blask przedtem nie bywały. Rzeczywiście dziś jaśniej tu jak zwykle, chociaż oświetlenie nie było wcale powiększone. O gdyby nowy aparat doktora Oxa mógł funkcyjonować, ale jeszcze nie działał.