Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wakowi prawdziwą owacyją, zapał powiększył się przy trzecim akcie tego arcydzieła Meyerbeera. Teraz właśnie w czwartym akcie miał się dać znowu słyszeć Fioravanti. Oh! ten duet Raula i Walentyny, ten hymn miłości na dwa głosy szeroko rozwinięte, w którym powiększa się crescendo, wszystko to śpiewane powolnie, uważnie, przeciągle. Ah, jakie to czarujące!
Tak więc o czwartej godzinie sala napełniła się. Loże, orkiestra, parter były nabite widzami. Naprzeciw sceny zajął miejsce burmistrz van Tricasse, panna van Tricasse, pani van Tricasse i miła Tatanemancyja w zielonym czepeczku, nieco dalej radny Niklausse i jego familija, oraz zakochany syn jego Franciszek. Widziano tam także rodzinę doktora Custos i adwokata Schut, Honoryjusza Syntax, sędziego Sutman, Norberta dyrektora towarzystwa ubezpieczeń, grubego bankiera Colaerta, zagorzałego zwolennika muzyki niemieckiej a zarazem wirtuoza nielada, nauczyciela Rupp, komisarza cywilnego i pełno innych znakomito-