Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/209

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


go, wskoczył na ostatni stopień wagonu i padł zdyszany na ławkę.
Obieżyświat, śledzący ze wzruszeniem przygody spóźnionego pasażera, zbliżył się, aby z nim porozmawiać. Wkrótce dowiedział się, iż obywatel z Utah zbiegł, pokłóciwszy się ze swoją małżonką.





ROZDZIAŁ XXVIII.

Nad przepaścią.


Pociąg, opuściwszy stacyę Odgen, skierował się na południe aż do rzeki Veter, przebiegłszy 900 mil, licząc od San Francisco. Z tego punktu ruszył na zachód poprzez wzgórza Wahsatch.
Nazajutrz, 7 grudnia, zatrzymał się na stacyi Green, śnieg z deszczem padał noc całą, lecz nie przeszkadzał biegowi pociągu. Obieżyświat niepokoił się nagromadzeniem śniegu na torze, co mogło wpłynąć na opóźnienie pociągu.
— Także myśl wybrać się w podróż podczas zimy, nie lepiej było poczekać do lata, by mieć większe szanse wygrania zakładu.
W tym czasie, gdy poczciwiec był zajęty