Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


a ten nigdy się nie dowiedział czemu zawdzięczal ten niezwykły wylew uczucia.
Gwizdnąwszy silnie, skierował statek ku portowi na drogę, oblężoną przez mnóstwo statków, łódek rybackich, berlinek i po godzinie lawirowania »Rangoon« nareszcie dosięgnął portu, a pasażerowie jeden po drugim opuścili statek.
Tym razem przypadek bardzo posłużył panu Fogg. Gdyby nie naprawa kotła, »Carnatic« już byłby 5-go wyruszył i pasażerowie, chcący się udać do Japonii, musieliby cały tydzień czekać. Pan Fogg stracił wprawdzie 24 godzin, ale ta strata czasu nie miała żadnego wpływu na losy podróży. Statek, który z Jokohamy udaje się do San-Francisco, znajdował się w bezpośredniej komunikacyi ze statkiem w Hong-Kongu, tak, iż przed przybyciem tegoż nie mógł z Jokohamy wyruszyć. Wprawdzie stracił 24 godzin, ale podczas 20-dniowej podróży po cichym oceanie łatwo je można było uzyskać.
»Carnatic« miał odpłynąć dopiero rano o godzinie 5-tej, pan Fogg miał więc przed sobą szesnaście godzin, by się zająć sprawą pani Aoudy. Zszedłszy ze statku, podał ramię młodej kobiecie i podprowadził ją do lektyki, w której zaniesiono ją do poblizkiego hotelu. Wyszukano pokój dla młodej kobiety i pan