Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Obieżyświata wysłano po zakupienie niektórych potrzebnych dla niej rzeczy, jak sukni, szalu, futra i t. d.
Allahabad czyli miasto Boga, jest jednem z najbardziej czczonych miejsc w Indyach, gdyż leży w miejscu, w którem dwie święte rzeki, Ganges i Jumma zlewają się w jedną. Tu też ze wszystkich końców półwyspu ściągają pielgrzymi. Wiadomo, iż podług legendy Ramayana Ganges źródła swe bierze w niebie, skąd z łaski Brahmy na ziemię się zlewa.
Robiąc zakupy, Obieżyświat oglądał się po mieście niegdyś strzeżonem przez piękną fortecę, zmienioną obecnie na więzienie. W tej części miasta, dawniej tak ożywionej, niema teraz ani handlu, ani przemysłu.
Obieżyświat napróżno szukał magazynu mód. Znalazł tylko starego handlarza żyda, u którego też kupił suknię ze szkockiej materyj i szeroki podbity futrem płaszcz. Z tryumfalną miną powrócił do swych towarzyszy. Pani Aouda stopniowo wracała do przytomności.
Odurzenie, w jakiem się znajdowała, ustępowało powoli; piękne jej oczy nabierały wyrazu i słodyczy, cechującej indyjskie kobiety. Wdowa po »rajah« z Bundelkundu była piękną kobietą w całem znaczeniu tego słowa, a staranne wychowanie, które odebrała, robiło ją do angielskiej »lady« podobną.