Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pan Cromarty, któremu wpływ kadzideł z chmielu dobrze był znany, nie niepokoił się tem wcale, będąc pewnym, iż chora powróci stopniowo do normalnego stanu.
Natomiast troska o dalszy los biednej kobiety spokoju mu nie dawała. Pośpieszył też objaśnić pana Fogg, że w razie, gdyby pani Aouda pozostała w Indyach, wpadnie napewno na nowo w ręce swych katów. Fanatycy ci, rozproszeni po całym półwyspie, pomimo przeszkód ze strony policyi, znajdą sposób schwytania swej ofiary, czy to w Madrassie, Bombayu lub w Kalkucie. Na zasadzie swego twierdzenia przytoczył podobny fakt, który się niedawno zdarzył. Podług niego młoda kobieta wtedy tylko pewną będzie swego życia, gdy Bombay opuści.
Pan Fogg odpowiedział, iż to sobie zapamięta i stosownie do tego postąpi.
O godzinie 10-tej przewodnik zapowiedział swe przybycie na stacyę Allahabad, gdzie przerwana linia kolei żelaznej na nowo się rozpoczynała. Stąd w przeciągu doby można było przebyć przestrzeń z Allahabadu do Kalkuty.
Pan Fogg mógł więc jeszcze na czas przybyć na statek, wyjeżdżający nazajutrz, t. j. dnia 25 października do Hong-Kongu. Młodą kobietę złożono w jednym z, pokoi na stacyi.