Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cza słoneczna jest czerwona, piaski przybierają kolor liljowy, niedługo wzejdzie księżyc, gwiazdy i będzie noc. Skądś z chaszczów drzew mimozy i krzewów dolatuje aż tutaj przenikliwy, złowrogi krzyk małej istotki — drżyj ty, który czytasz, ten krzyk brzmi dla ciebie. Gzy wiesz co to jest miłość? Miłość to hymn pożądania nerwów istoty, która napotkała drugą istotę odpowiadającą jej swym typem pod każdym względem. Gdy dwie istoty tak pasują do siebie, jak dwie części rozłamanego pierścienia, wtedy nie jest to już miłość, wtedy jest — szaleństwo.
Gzy wiesz co to zazdrość? Zazdrość to drugie szaleństwo, zdolne włożyć żelazo w dłoń syna, by szedł na ojca. Szaleństwo zwalnia winowajcę od winy i kary. Czemuż ja, podwójnie szalony, ponoszę karę? Nie jestem winien.
Przed pięciu laty jacht odbywał spacerowe rejsy między portami Australji i Indochin. Na pokładzie jachtu byliśmy wszyscy troje. Oni zwykle w swej sypialni, a ja na swym kapitańskim mostku. Zdarzało się często, gdy w nocy sprawdzając sternika, patrzałem w różę kompasu... Zdarzało się wówczas, żem wśród trójkątów rumbów i cyfr stopni, widział czarne, rozwarte, płomienne oczy, białe zęby ukazujące się wśród krwawych ust rozwartych w szalonym