Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


WIERSZ MIŁOSNY


Ziemia ciało pachnące wynurza z za mgły,
jeszcze senna od świtu i cicha,
Piersią mokrą obłoki roztrąca i wzdycha
A już wstaje, faluje i drży.

Niebo w górze rozwiane i zmięte jak tiul,
Do ust gorzkich przyciska i chłodzi —
Blady dzień się w pieszczocie wylania i rodzi
W pocałunku mocniejszym nad ból.

I od ziemskiej półkuli aż do mlecznych dróg,
Plecie chmury z różowych warkoczy.
Aż się w ponsach jak róża rozwinie i stoczy
Niby dywan dla Twoich nóg.