Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
MODLITWA RADOSNA.

Promienny Boże.
Uniosłem w górę ramiona, oczy szeroko otwarte, pierś naprzód, usta uchylone w uśmiechu, czoło ku niebu. Patrzę, czekam, słucham. W żyłach nie krew. A co? Radość!
Czego chcesz, Boże promienny, za Twe hojne dary?
Nie trzeba skrzydeł: nie cięży mi ziemia. Niech: nademną obłoki, wokół tysiąc zieleni naiwnych i szczerych i dumnych. Strumień gaworzy.
Piję powietrze; „zdrowie Twoje, Boże.“
Stoję przed Tobą w odświętnej szacie, w jedwabiu nici słonecznych, tęczą przepasałem biodra, pragnieniem śpiewu oddycham.
Śpiewał nie będę, nie znam pieśni dość godnej.