Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

nie wszystko dobre i sprawiedliwe. Wiele doświadczyłam złego nie ze swojej winy, a z fałszu i brudu, którego pełen jest cały świat. — To prawda, że ja za siebie tylko odpowiadam, ale te wszystkie kłamstwa, plotki i nieszczerość obrzydzają człowiekowi życie.
Boże Wszechmocny, chcę nie być kapryśną, chcę robić, co mi każą, — ale daj mi wolę wytrwania, — pomóż mi, — udziel mi choć ździebełeczko Twojej Wszechmocy.
W jeden dzień stworzyłeś świat! Więc teraz powiedz tylko: „niechaj dzieci będą posłuszne“. — I niechaj się tak stanie.