Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

kaz, jedyne hasło, jedyna wola tworzenia z siebie i zniszczenia. Mam własne słońca i własne w sobie pioruny.
Co zechcę, uczynię.
Chcę krew do biała rozżarzyć, chcę wszystkich żądz dzwony rozkołysać, obejmę w jeden piorun wszystkie grzeszne chcenia i nawet chętki tylko, trucizną przepoję myśli — zapalę wielki pożar na ołtarzu buntu mego przeciw Tobie i sam w płomieniu się spalę. Bo tak właśnie chcę.
Nie pragnę starości, w łaskawym darze rzuconą jałmużnę wrastania częściami w mogiłę, jałmużnę powolnego konania.
Zbuntowany jestem niewolnik, który ma ostatnią i jedyną wolność, jedyny oporu wyraz: nie!
Nie chcę, nie będę — nie posłucham, — nie ulegam.
Część Ciebie jest duch mój, a więc zbuntowałeś się Sam przeciw Sobie. Ja Bóg, wyzywam Ciebie, Boże, równi Sobie. Potężnemu Bogu, który drwi, przeciwsta-