Strona:Jantek z Bugaja - Blade kwiaty z wiejskiej chaty.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
57
Blade kwiaty z wiejskiej chaty




Zaręczyny Haliny.

W niedzielę wieczorem,
W zagrodzie, pod dworem,
Brzmią tony muzyki i śpiewki.
Ochoczo wesoło,
Tańcuje w około
Młódź wiejska, parobcy i dziewki.
I coraz weselej
Dźwięk wiejskiej kapeli
Ochoczo do tańca rozbrzmiewa,
Drużba Stach z podlasu,
Od czasu do czasu
Co przetańczy w koło, to śpiewa.
Przy nim dziewczę „szwarne“,
Co ma oczka czarne,
Czarne czarniusieńkie, a duże,
Usteczka karminy,
Jak słodkie maliny,
A liczka kwitnące, jak róże.
Stach jej przyśpiewuje,
Co serduszko czuje,
Że aż wstydem płoni się drużka,
I niby się gniewa,
Stach śpiewa i śpiewa,
I szepta miłośnie do uszka.