Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jakób Świerkowicz, wydobywszy z ziemi czaszkę swego syna, spijał z niej gorzałkę z grubaszem, Sebastyanem Rozborowiczem[1]. Więc też rajcy strzegli miasta, ile mogli, mianowicie panowie: Olszyński, Szydłowski i Łukowiecki.
Ustanowili straż miejską i dziesiętników nad nią: Grygla, kołodzieja, i jakiegoś Jacka z 8 drabami, po czterech na odmianę we dnie i w nocy. Przy kościele farnym, gdzie schowano ratuszne i depozytowe skrzynie, postawiono kata na straży nocnej, a na wieży czuwali dniem i nocą: Kluska i Szklarczyk. Dzwonnicy zaś strzegli kollegiaty, przynajęci do tego za pieniądze z dodatkiem połcia słoniny. Kowal miejski ciągle dostarczał wrzeciądzów do zabijania domów zapowietrzonych. Młodzież szkolna przy kollegiacie była także między zawartymi i żywiło ją miasto chlebem i mięsem. W „katowni“ t. j. ratusznem więzieniu umarła kobieta uwięziona, a dziecko jej miasto żywiło. Nieubłagane zaraza pochłaniała coraz więcej ofiar, więc panowie rajcy posłali 3 złp. do fary na wotywę przed ołtarzem bł. Kunegundy[2].

We wszystkich zapiskach i testamentach w tym czasie przebija się trwoga przed gniewem Bożym. Wszędzie mnogie dary zapisują kościołom, czy to na fundusz mszalny przed Obliczem Pańskim, czy na pozłotę którego ołtarza, na lampę przed ciborium, na złoconą kratę przed ołtarz różańcowy, na melchizedek do monstrancyi, czy wkońcu kościołom, „przy których pogrzebie ciało ostatniego dnia sądu Pańskiego oczekiwać miało“... albo „przy którym aby spoczywało, aż P. Bóg z Anioły swoimi w Majestacie wszechmocności przyjdzie“... Płynęły też zapisy na ubogich żebraków i na mniszki Kletki przy kollegiacie sandeckiej. Gdyby zaś spadkobiercy wymarli, częstokroć całe mienie dotknięci zarazą przekazują kościołom. I tak n. p. Katarzyna Jaworka leguje na pozłotę ołtarza Bożego Ciała w kościele farnym 40 złp. — Marcin i Zofia Wojciechowscy zapisują klasztorowi Norbertanów ogród za rzeką Kamienicą, obok ogrodu grodzkiego naprzeciwko dawnej cegielni miejskiej[3]. — Wojciech Brzeziński, bednarz, przeznacza obrączkę złocistą Franciszkanom na mszę św. za duszę żony — naczynie bednarskie na mszę św. do fary — pierścień do Loretto Panny Maryi w Krakowie. — Uczciwa wdowa Warchowa przekazuje mniszkom Kletkom 100 złp.; dom i jatkę szewską dzieciom ciotki swej Jaworki, a jeżeliby pomarły,

  1. Act. Scabin. T. 64. p. 403.
  2. Distributa f. 136—137.
  3. Act. Scabin. T. 63. p. 345, 353.