Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/534

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




Rozdział  X.
Obyczaje.

W poprzednich rozdziałach mieliśmy wielekrotnie sposobność poznać kilka dodatnich rysów charakteru i przymiotów naszego mieszczaństwa, objawiających się w życiu publicznem, jakim były: miłość ojczystego grodu, duch ofiarności, a przedewszystkiem poczucie godności osobistej, wypływające z wolnych instytucyi i z udziału w sprawach i zajęciach publicznych. Rozdział ostatni roztoczył nam obraz życia domowego naszego mieszczaństwa, zwłaszcza w jego stosunkach rodzinnych, wychowaniu dzieci, zatrudnieniach codziennych, mających na celu utrzymanie siebie i rodziny, a więc w owej ciężkiej walce o byt i usiłowaniach przeboju przez wszystkie te trudy i mozoły, z którymi ta walka jest połączona. Poznaliśmy także ich pracowitość, zapobiegliwość gospodarczą, oszczędność, owo zadowalanie się swym losem i przestawanie na małem, ową prostotę i skromność w urządzaniu mieszkań, która jedynie ustawała i przemieniała się w zbytek, gdy szło o przystrojenie własnego ciała, o przepych w ubiorach. I czyż mamy koniecznie potępiać tę ich słabość, tę chęć strojenia się, która może jedyną stanowiła osłodę w ich doli i ciężkiej ich pracy?
W tej pracy i troskach codziennych wpływało ich życie, nie znające tych licznych rozrywek i przyjemności czasów dzisiejszych, które wówczas przeważnie zastępował Kościół ze swoimi wspaniałymi obrzędami służby Bożej. To też nabożność, bogobojność, głęboka wiara i cześć dla duchowieństwa stanowią pierwszą i najgłówniejszą cechę charakteru i obyczajów ówczesnego mieszczań-