Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/533

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   280   —

siały nad łóżkiem właściciela w komnacie, czy może miały dla siebie jaką własną szafę, lub czy to tylko stały gdzie w kącie: w braku wszelkich bliższych wiadomości, pozostać musi tylko domysłem. — Zbroi pancerzowej zupełnej znajdowało się niemało w cekauzach baszt miejskich[1].

Reasumując cały powyższy opis, obszerność i urządzenie mieszkań Nowego Sącza, ich ozdoby, ilość i jakość sprzętów, które nie były tak wcale zbyt proste, przychodzimy do wniosku, że te co do wykwintności i dostatku nie mogą wprawdzie równać się z wnętrzami ówczesnych domów Krakowa, szybko wzrastającej Warszawy lub kilku innych większych miast polskich. Lecz z drugiej strony koniecznie przyznać należy, iż w porównaniu z domami i mieszkaniami szlacheckiemi, w których wedle słów Gołębiowskiego „aż do końca panowania Sobieskiego, wyjąwszy domy bogaczów, kilka stołków drewnianych, dwie deski pokryte siennikiem, jedynym były sprzętem osób mierniejszego stanu, a nawet dość majętnych“[2], stancye mieszkalne i pokoje mieszczan sandeckich należałby nazwać wprost wspaniałymi. Nie dziw przeto, że, jak gdzieindziej, tak i tutaj wzbudzać musiały i wywoływały zazdrość szlachty, jaka objawiała się w owych nieprzychylnych dla rozwoju mieszczaństwa „ustawach cen“, „taksach“ i uchwałach sejmowych przeciwko zbytkowi.






  1. Zob. powyż. str. 4 i 11.
  2. Domy i dwory, str. 19.