Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/522

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   269   —

przez synów i córki zamężne domu rodzicielskiego, zbytnią poście przechowywano także w sklepie lub komorze na strychu[1]. Tutaj to związana czy w stos ułożona spoczywała, aż jej znowu potrzebowano, bądź to na wolnem powietrzu, bądź też zamknięta w jakiej skrzyni albo zapakowana w osobnym przechowku, wyłącznie na schowanie pościeli przeznaczonym, jakim był t. zw. tłumoki. Był to rodzaj dużego, niejako rozciętego wora, podobnego nieco do wielkiego lecz niezbyt wysokiego pudła, z materyi giętkiej i niebardzo twardej, którego wierzchnia pokrywa nakształt klapy dała się odwinąć, a po wpakowaniu pościeli nazad spuścić, poczem przymocowanymi rzemykami można było wszystko ściągnąć i zapiąć, albo silnymi postronkami zwinąć. Tłumoki takie wyrabiane były albo ze skóry podszytej płótnem, albo z grubego mocnego sukna, zwłaszcza falendyszu[2], w kolorach rozmaitych, a bywały większe lub mniejsze, co zależało od wielkości pościeli; przedewszystkiem zaś służyły w podróży na przechowanie pościeli, której, wedle świadectw ówczesnych, w drodze nie można było w Polsce dostać i musianoby inaczej spać na słomie lub na ziemi[3]. Te tłumoki, które źródła nasze przytaczają, były „skórzane“ i „białe“[4], co bez wątpienia znaczy: z białego sukna lub z białego falendyszu.

Cały powyższy opis podaje nam wedle możności wierny i dokładny obraz tak urządzenia mieszkań, jako też sprzętów domowych w Nowym Sączu w epoce Wazów, zwłaszcza jak te się wydawały przy blasku światła dziennego; lecz właśnie z ostatniej tej okoliczności wynika, iż dla całkowitego wykończenia tego obrazu pozostaje jeszcze dodać szczegół jeden, a mianowicie opisać, jaki był ówczesny sposób oświetlenia w porze wieczornej, oraz jakich do tego używano przedmiotów i sprzętów, aby tak w zupełności wyczerpnąć materyał niniejszego ustępu.

Pomijając kwestyę więcej ogólną, jak w owych czasach przy nieznajomości wynalazku zapałek robiono ogień, przypuścić koniecznie należy, iż, dla uniknienia połączonego z tem ogromnego mozołu, w każdym domu utrzymywano niejako wieczny ogień, czy to paląc

  1. Spis pozostał. An. Klimczykowej. — Spis ruchom. An. Gandolfiowej.
  2. Gatunek sukna holenderskiego lub angielskiego; może i nazwa pochodzi ze ściągniętego „fein holländisch“. Staropolski był za ciężki ale trwały.
  3. Niemcewicz: Zbiór pamiętn. T. II. 103.
  4. Ruchom. Mik. Jankowskiego.