Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/478

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   225   —

skromnem swem wykształceniu najgłównieszemi i jedynemi staraniami, do których wytężały się jego wszystkie władze umysłowe, było uczestniczenie w uroczystościach kościelnych i zapewnienie własnego istnienia. Dlatego też mieszczanin sandecki żył w pokorze, przestrzegając ściśle przepisów Kośioła i nakazów sług jego, a zresztą pracując i przemyśliwając tylko nad sposobem wyżycia, wychowania dzieci i obrony miasta. Jakich zaś do osiągnięcia tych celów dokładał starań, jakie ponosił trudy i mozoły, na jakie narażał się straty i niebezpieczeństwa, mieliśmy dostateczną sposobność poznać z dwóch ostatnich rozdziałów. Przedstawiony tamże obraz rzemiosł i przemysłu, a jeszcze bardziej handlu, wymagającego tak często dalekich i uciążliwych podróży po całej Polsce, a nawet obcych krajach, którego wiec charakter był tak zupełnie odmienny od handlu dzisiejszego, okazał nam dowodnie, jak i zatrudnienia ówczesnego mieszczaństwa, nieskończenie się różniły od zatrudnień dzisiejszych. Do tego jeszcze dodać należy, że w każdym prawie domu, jak nam wiadomo, zajmowano się paleniem gorzałki albo warzeniem piwa, oraz że mieszczanie ówcześni rzucali się do przedsiębiorstw, dzisiaj także wcale prawie nieznanych, mianowicie że nabywali jatki kramarskie, szewskie lub rzeźnicze[1], które znowu odpowiednim wydzierżawiano rzemieślnikom[2].

Mimo to rezultaty tych zatrudnień nie zawsze stały w stosunku do łożonych prac i zabiegów, i nigdy nie były wielkie. Widzieliśmy bowiem, jak różne niepomyślne okoliczności[3] utrudniały zebranie prawdziwie znacznego majątku i stawały się powodem, że wprawdzie znajdujemy niekiedy u mieszczan sandeckich większą zamożność, ale nigdy prawdziwego bogactwa. Nawet cyrulik, trudniący się leczeniem ran, musiał ulegać tej konieczności, że mu nie płacono od razu i czekać na zapłatę aż do śmierci. Tak jeden w testamencie swoim wymienia aż 4 osoby, które mu pozostały dłużnemi różne kwoty od 2 do 12 złp., razem 28 złp.[4]; inny zaś podaje nierównie większą, bo na owe czasy ogromną sumę 200 złp.,

  1. Testem. Mikołaja postrzygacza 1634. Act. Scabin. T. 54. p. 300. — Inwent. Mateusza Brzoski szewca 1647. Act. Scab. T. 58. a. p. 247.
  2. Dyaryusz Tymowskiego pod rokiem 1616.
  3. Zob. rozdz. VIII., zwłaszcza ustępy o konieczności ustawicznego dawania kredytu, tudzież o niepunktualności i niesumienności w płaceniu, str. 197—200.
  4. Test. Melchiora Krosnera cyrulika 1600.