Strona:Jan Styka.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


chrześcijański. Pełne sentymentu są „NocturniIdylla w słońcu“, „Dziad“, „Nosiwoda“ i „Żyd“, obrazy rodzajowe również traktowane w plain-airze. W Paryżu namalował Styka także kilka obrazów o treści religijnej: „Matkę boleści w tronie“, „Głowę Chrystusa“ i „Pochód na Golgotę“.
Tak „Regina Poloniae“ jak: „Spotkanie na via Appia“, wystawione w Salonie paryskim (1886, 1888) — podobnie jak „portret z żoną“ — spotkały się z przychylną oceną wytrawnych znawców i wymagających krytyków sztuki. Ale trzyletnie borykanie się o środki utrzymania, i malowanie rzeczy dla zarobku, zniecierpliwiły młodego malarza, który rwał się do większych płócien i kompozycji.
Toteż w r. 1889 postanowił Styka powrócić z żoną do Kielc do jej rodziny, by tam rozpocząć prace około kompozycyj, które od dawna roiły mu się po glowie.
Czas pobytu w Paryżu 1886 do 1889 uważać należy za ostateczne zamknięcie studjów malarskich Styki i za okres rozpoczynający większe prace samodzielne artysty.
Plon pracy okresu paryskiego zebrał artysta w jedną całość i dodawszy do tych obrazów „Reginę Poloniae“ oraz inne obrazy okresu krakowskiego, urządził wystawę tych prac w Krakowie a następnie w Warszawie i we Lwowie. Trafną i jasną ocenę tych prac zawiera słowo wstępne do ilustrowanego katalogu, napisane w Paryżu przez dr. Bronisława Dembińskiego. Uznając rację bytu kierunku realistycznego, jaki we Francji tak dobitnie się zamanifestował, autor broni tezy, że pod względem treści obrazów wolno artyście przenieść się w zamierzchłe wieki a zwłaszcza w pokrewny naszemu wiek przełomu i upadku świata starożytnego i w sferę wzniosłych natchnień religijnych.
Charakteryzując poszczególne obrazy, autor zaznacza „szeroką skalę twórczości artysty, bogactwo pomysłów i dokonywującą się zmianę techniczną w zastosowaniu do podjętych tematów“.
„Wystawa doskonale ilustruje, jak artysta się rozwijał i rósł, jak się kształcił i ze sobą łamał, jak się uczył u innych i od innych — a znów jak sam szukał dróg nowych. Dwa w tej pracy wewnętrznej ścierają się ze sobą a zarazem uzupełniają prądy. Widzimy ucznia wielkiego myśliciela i mistrza nawskróś narodowego, Matejki, na gruncie francuskim. Co