Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
90

Chorus, któryśmy wzmiankowali między pieśniami, jako wyjęty z Odprawy, o rządzących, kończy tę scenę. Nakoniec z rady przychodzi poseł oznajmujący Helenie od Parysa, że Grecy z niczém odjeżdżają a ona zostaje. Na to Helena smutnie odpowiada:

Jeszcze nie widzę z czegobym się prawie
Ucieszyć miała!

Poseł rozpowiada długo, jak się miała rzecz na radzie, opowiadanie to wyborne, ale bez wątpienia dramatyczne wystawienie tych sporów w radzie, było by daleko więcéj zajmującém, niż zimna relacja, a do tego tak długa i szczegółowa. Grecy odprawieni z tém, aby wydali Medeę i Absyrta nim się o Helenę upominać będą, tu zdawać by się mogło, z Choru cztérowierszowego, że Helena udaje tylko smutek rada nowinie, iż się z Parysem zostanie. Wchodzi Ulisses narzekający na wypadek rady, narzeka na nierząd Troi, prorokuje jéj bliski upadek. Mowa Ulissessa jest wyraźną alluzją do nierządu i zepsucia polskiego:

Nie rozumieją ludzie, ani się w tém czują,
Jaki to wrzód szkodliwy w Rzcczypospolitéj
Młódź wszeteczna — a cnocie i wstydowi cenę
Ustawili, przed temi trudne człowiekiem być