Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
65

Kochanowski, powtarzamy, — zawsze jest sobą. — Duch jeden w całych jego poezjach, a duch to narodowy i religijny nadewszystko. Duch ten, moralność Kochanowskiego jest obrazem ducha narodu, który odbił się w swoim poecie. Zdania jego stały się popularne jak przysłowia, a pieśni niektóre przeszły po części w najulubieńsze cytaty. Takiemi są w części lub całości, xięgi piérwszéj: XIX. XXIII. II. XIV. XXX. III. IV i t. d. i t. d.
O Bogu, o świecie, o ludziach, przeciwnościach, nieszczęściu, miłości, kobietach, i t. d. i t. d. zdania Jana były zdaniem ogółu u nas, i to nawet nie w jego tylko epoce, ale przez dwa wieki późniéj do naszych dni prawie. Czy cieszy w przeciwnościach, dodaje ducha, krzepi, czy zachęca do dzbana, czy o ukochanym mówi kraju, o młodzieży, o kobiétach, czy o Bogu, o przyszłości, zawsze to stary Polak kontuszowy, którego myśli nikt się z potomków nie zaprze, którego zdania cały świat Polski podzielał. Duch jego jest prawdziwie narodowym, naszym, nawet nałogi, plamki, przywary, swojskie a niepożyczane. Miły mu dzbanek, widzicie, miły mu gość od Boga zesłany, miła przystojna biesiada, wioska i rola, zachęca do oręża, do konia, do łowów; miły mu nadewszystko